Mam kolejnego siostrzeńca i nadszedł dzień, w którym dojrzałam do kolejnego dziecięcego albumu. Michał skończy jutro dokładnie 4 miesiące życia. :) Dzięki Ci Nuluś za papiery bo gdyby nie ILSowe Creamy Morning, Look@me i FoC nie wiem jakbym z tego pomysłu wybrnęła. Zawsze mam ten problem, że chciałabym więcej dodatków umieszczać, bardziej coś urozmaicić ale chyba już tak to po gulowemu jest.. że nie potrafię.
Dodatkowo z rozpędu (nie dałam rady wcisnąć tych zdjęć do albumu a bardzo je lubię ;) powstała ramka z książeczki dla dzieci. I tu moje ulubione kropeczkowe Love&Merry. Zdjęcia da się wyjąć i wymienić.

I przy okazji robienia ramki kiedy próbowałam pozbyć się tych śliskich kolorowych oklein (kiedyś je szorowałam papierem ściernym ale zbyt wiele kurzu się tworzyło a kleić na to śliskie nie chciałam z obawy, że klej nie "chwyci" porządnie) wymyśliłam odrywanie na taśmę. Nie jest to odkrycie roku ale może komuś ułatwi życie. ;)

Kłaniam się nisko tym którzy wytrwali do końca. :) To chyba najdłuższy post w moim dorobku.





