Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filcowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filcowanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pan Ż.

Na rozruch dokończyłam pana żyrafa. Przeleżało mu się bez ostatniej kończyny długo.


Jest szansa, że się rozruszam.
W końcu już prawie wiosna. :)

czwartek, 5 kwietnia 2012

Zajc

Jak zobaczyłam tego zajca u Jaszmurki musiałam zrobić swojego. :) Bezlitośnie wepchnięty w wiaderko powędrował już w inne ręce.


Macha do Was uchlem Świątecznie. Ja już się nastrajam, dziś piekę serniki i mazurki a jutro wybywam, uhhh. :)
Świętujcie wesoło, bo przecież to najradośniejsze Święta. :)


poniedziałek, 12 marca 2012

FelikSon

Felikson powstał na podstawie tutoriala Utichki na smoka. Podobieństwo nie jest zbyt wielkie do oryginału ale i tak ciężko było z kawałka "waty" zmontować takie cuś. :) Utichka zrobiła konkurs i jestem w szoku, że innym udało się zrobić prace tak wierne oryginałowi! Rosjanki są niesamowite jednak. :)


Skrzydła sobie odpuściłam w momencie jak zobaczyłam, że trzeba to dziubać igłą w powietrzu. Podejrzewam, że one mają palce nie czułe na kłucie albo igły z systemem namierzającym. Tak czy siak mój Felikson nie odleci. :)


niedziela, 13 lutego 2011

Golum i Skarpeta

Nie mam czym się chwalić zbytnio. Mało mam cierpliwości to i wytwory jak widać. :) Golumem nazwał go mój mąż. No niestety, bida z niego wielka bo łapki ma za krótkie. Doszywanie odnóży na nim ćwiczyłam. :)


Pozuje w moim nowym starym czadowym młynku do kawy. Młynki do kawy są czarodziejskie. :)



Tenże wytwór nazwany został Skarpetą. Zgadnijcie przez kogo. A ja i tak lubię skarpeciochę bo jest to moja pierwsza praca na mokro (i pewnie ostatnia ha ha ). Na podstawie kursu HoA. Jakby ktoś się nie domyślił to jest futerał na telefon :)


Macham łapką i idę tworzyć drugi post :))

czwartek, 20 stycznia 2011

Sebastian

To teraz szczuros. Nie pytajcie kim miał być wcześniej, zanim się okazało, że wygląda jak szczur. Jak na razie nie jestem w stanie ufilcować tego co planuję hahaha :) Końcowy efekt jest niespodzianką.





Brakuję mu wąsików. Uznajmy, że je stracił w wyprawie po ser. :)

Spokojnej nocy i buziole ślę.

środa, 19 stycznia 2011

Ni pies ni wydra..

..ni mysz. I stało się. Kupiłam czesankę (starczy mi jej pewnie do końca życia), igły i rozpoczęłam. A do emerytury daleko.. oj daleko. Łaaajj oh łajjj doba ma tylko 24h..
Pierwszy filciak bez imienia, ni pies ni wydra. Początkowo miał być miś, potem mysz, teraz to chyba pies. :) Jak zwał tak zwał. Filcowanie wciąga. :)










Jest niedoskonały, ale i tak wygląda lepiej niż mój pierwszy szydełkowy miś. :)

(Br0mba macham do Ciebie bo to wszystko Twoja wina :P )