A tak w chwili "natychnienia" i czekania na wywołanie nowych zdjęć :) Dorwałam też literkowy makaron, który kiedyś pokazywała Moniq jejeje :)) Faaaajny jest i mam go pół kilograma które mi starczy na 45 lat scrapowania..
Na scrapie wykorzystałam wiersz Haliny Poświatowskiej.
Dzisiaj dzień wolny od pracy więc trochę mogę wyżyć się blogowo ;) Dochodzę do wniosku że choćby nie wiem co nie potrafię robić scrapów warstwowych, gdzie jest mnóstwo dodatków, bogatych. Zawsze się kończy tak skromnie. ;) Tu zdjęcia z zimowego spaceru po lesie które wywołałam dawno temu a że naszła chęć na scrapa to odkurzyłam. :) Ogólnie to cierpię na niedobór zdjęć niestety.. Wykorzystałam w końcu kawalątek serduszkowego papieru I Lowe Scrap z kolekcji Homo Scrapiens. Aż szkoda ciąć. :)
No i zaległe urlopowe misiaki, miałam wenę normalnie chyba. :) Po kolei:
Franio:
Kazik:
Tadzik:
Może wylądują w pewnej galerii, zobaczymy. :) Buziaki słoneczne. Ja zaraz pędzę na pociąg do Olsztyna.
No niestety, tak to jest jak się długo nic nie robi to się wychodzi z wprawy. :) Musiałam coś zdziałać, żeby sobie pomacać trochę papieru i pomaziać farbami. Taki krzywy scrap 30x30 wyszedł. A poza tym to nadal mam mało czasu więc z rzadka bardzo będzie się tu coś pojawiać. A mam tyle nowych cudownych papierów :( Emeryturo przybywaj..
P.S. Candy nagrody już pofrunęły, mam nadzieję że dotrą bez szwanku. :)