poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pan Ż.

Na rozruch dokończyłam pana żyrafa. Przeleżało mu się bez ostatniej kończyny długo.


Jest szansa, że się rozruszam.
W końcu już prawie wiosna. :)

3 komentarze:

marysza blogspot pisze...

Oooooo jaaaa jaaaki cudny! <3

rosaliaa pisze...

cudaczek. Trochę przypomina mi dziś mnie :P

gulka pisze...

Rosi też taka zdziwiona jesteś? :))) :*
Maryszo dziękuję :)