poniedziałek, 26 stycznia 2009

..no musiałam się podzielić.. :)


niedziela, 25 stycznia 2009

No cóż..

Krasnoludowania Igora ciąg dalszy. Nie mogę się powstrzymać bo ten chłopiec po prostu tak wygląda na tych zdjęciach, że serce mi pęka. To jest jeden z najweselszych dzieciaków jakie znam a na zdjęciach smutas niesamowity. :) Choroba turkusowa trwa nadal jak widać.





piątek, 23 stycznia 2009

Budowanie





Zostałam niedawno zaproszona
do pewnego wyzwania. :)
Więcej tu. ;)

wtorek, 20 stycznia 2009

Musztardowo - cukierkowo

Pierwsza rzecz o której chciałam napisać to candy u Martuchy. Ta babeczka (haha i Marta i ta poniżej na zdjęciu) mnie rozczula do bólu a poszewka na poduszkę.. o jaaa.. Jest po prostu piękna. :) Nie wiem jak można coś takiego zrobić własnymi ręcyma.. :)


I - skoro już dostałam zdjęcia w normalnych barwach - pokazuję. :) Musztardówki, które udało mi się udziergać przed Świętami dla jednej takiej. Są grubaśne, trochę za grubaśne ale taka włóczka była w tym kolorze, a tu kolor był najważniejszy. :)


Zdjęcia by Jaszmurrra.

A z innej beczki: Śnieg się topi, ufff.. coraz bliżej do wiosny haha :))))
A tak teraz wygląda okolica mojego przyszłego miejsca na ziemi. Dzicz. ;)



No to się rozpisałam.. Słoneczne ściski dla wszystkich. :)

niedziela, 18 stycznia 2009

Na turkusowo

Mały albumik sobie zrobiłam już jakiś czas temu, będę go zabierać na dalekie podróże :) Taki mój zapis szczęścia..








Raczej nic specjalnego w formie, prosto i namaziano. :) Wykorzystałam w nim wiersz A. Ziemianina "Zbieg okoliczności łagodzących", który lubię też w wykonaniu SDM-u.

czwartek, 15 stycznia 2009

Nuda..

Wrzucam trzy walentynkowe karteluchy z nudnymi już ptaszorami.


Jakoś ostatnio mam niedosyt. Tli się we mnie chęć do zeskrapowania czegoś a jak się za scrapowanie zabieram to pustka.. I tak tkwię w jakimś nicnietworzeniu.. no może poza dłubaniem szydełkiem. Więc czekam aż się to zmieni. Mam nadzieję, że nie będę tak czekała do wiosny..

poniedziałek, 5 stycznia 2009

Bańki mydlane lalala

No miałam już nic nie pisać, ale... Mężu mój postanowił zrobić dziś eksperyment. Zainspirowany tymże linkiem. :) Zgadnijcie co to jest.
Nie wiecie? Otóż zamarznięta bańka, ha!. Korzystając z dzisiejszego -18st. chcieliśmy też zamrozić swoje bańki. Bańki zamarzały ale zdjęcia zamarzniętym nie jestem w stanie zrobić bo pękają za szybko :) I tak się cieszę z eksperymentu bo mam fajne zdjęcie dnia:



Kiedyś je zamrozimy naprawdę! :)

Na dziś to naprawdę już wszystko, dobranoc. ;)

Czerwone korale

Odzywam się żeby powiedzieć, że żyję. :) Taka jedna ciotka klotka mnie dusi żeby coś wstawiać a tu nie bardzo jest co. Trochę rzeczy się robi, trochę dopiero w planach, a czasu znów teraz będzie jak na lekarstwo. Emeryturoo emeeryturo przyjdź ;) za młodu.. Tak czy siak pokazuję korale udziergane przed świętami i oddane w dobre ręce :) A w Nowym Roku życzę sobie więcej czasu. O. :)